Blog Lotniczy 2014r.
Sky Is The Limit

Najpopularniejsze wpisy

img img
img img
Postanowienie noworoczne – zaczynam

O miłości do samolotów i wszystkiego, co wiąże się z lataniem mógłbym naprawdę dużo mówić. U mnie zaczęło się to w niewyjaśnionych okolicznościach wiele lat temu, gdy byłem jeszcze w szkole podstawowej. Nie…

czytaj więcej

Nadszedł czas, aby zmierzyć się z kolejną porcją przedmiotów wchodzących w skład egzaminu do Licecencji Liniowej Pilota Samolotowego ATPL(A). Odwlekana przez brak czasu (od stycznia), druga sesja musi wreszcie nadejść. Zaczynam od Radionawigacji oraz Planowania i Monitorowania Lotu.

Organizacynie nic się nie zmieniło. Dopasowałem plany zawodowe do terminu sesji, nocowałem w hotelu B&B Warszawa-Okęcie przy al. Krakowskiej, skąd spacerem można dotrzeć do Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Niezmiennym punktem planu dnia są wieczorne spacery w okolice lotniska im. Fryderyka Chopina .

W czwartek otworzyłem test z Radionawigacji, po siódmym pytaniu pomyślałem „to jest jakiś kosmos!”. Do tej pory żadnego pytania nie kojarzyłem ze skryptów egzaminacyjnych, a sposób ich sformułowania nie ułatwiał zadania. „Tylko spokój może nas uratować” – w myśl tej zasady dobrnąłem do końca testu odpowiadając na pytania, moim zdaniem proste, a te bardziej skomplikowane pozostawiłem na deser. Z grubsza policzyłem, że na tym etapie powinienem zdać, ale przecież nie o to chodzi – trzeba to zdać dobrze. Powróciłem zatem do swojego deseru i metodycznie podszedłem do każdego z pytań. Po przyjrzeniu się im okazało się, że nie jest źle, a brak zbieżności ze znaną bazą, nie powinien mieć znaczenia dla uzyskania przyzwoitego wyniku. Po kliknięciu „Zakończ” na ekrania ukazał się wynik – 94,2%. Zrobiło mi się przykro, do tej pory to najgorszy wynik. Z odpowiedziami na kilka pytań się nie zgadzam. Trzeba iść do przodu.

Dużo lepiej było w piątek – Planowanie i Monitorowanie Lotu to bardzo praktyczny przedmiot, który przypomina bardziej test do uprawnienia IR(A) w USA, gdzie nadzór lotniczy sprawuje FAA, a nie europejskiego ATPL’a. Po 1:15 odpowiedziałem na wszystkie pytania, poświęciłem jeszcze kilkanaście minut na sprawdzenie odpowiedzi. Do końca pozostało 25 minut, a ja pomyślałem: „O, będę miał 100%”, kliknąłem „Zakończ” i taki właśnie wynik ukazał się na ekranie. Pomściłem Radionawigację. :-)

Reasumując. W trakcie kolejnej wyzyty w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego zdałem:

  • Radionavigation na 94,2%
  • Flight Planning and Monitoring na 100%.

Do końca pozostało 6 z 14 przedmiotów, a w tej sesji nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa.

Komentuj: