Egzaminy
Sky Is The Limit

Najpopularniejsze wpisy

img img
img img
Postanowienie noworoczne – zaczynam

O miłości do samolotów i wszystkiego, co wiąże się z lataniem mógłbym naprawdę dużo mówić. U mnie zaczęło się to w niewyjaśnionych okolicznościach wiele lat temu, gdy byłem jeszcze w szkole podstawowej. Nie…

czytaj więcej

Znów robię PPL tylko tym razem z prawego fotela. Tak mogę w wielkim skrócie opisać skolenie do uprawnienia FI(A) czyli instruktora szkolenia samolotowego.

Zaczynam od lotów do strefy oraz kręgów. O ile w locie sobie jakoś radzę, trochę boli mnie szyja, która ciągle musi spoglądać na przyrządy po lewej stronie, o tyle starty i lądowania z prawego fotela to jest kosmos. Utrzymanie kierunku, trafienie w pas i wyrównanie na odpowiedniej wysokości to coś zupełnie innego, uczę się latać od nowa. Nie mija jednak 10 godzin i coś pęka – znów umiem latać.

Do zaliczenia są również dwie strefy celem nauki wyprowadzania z korkociągu. Realizuję je w ATO Adriana Aviation – tam, gdzie odbyłem szkolenie teoretyczne do FI(A) oraz część symulatorową do IR(A). Samolot Cessna 150 Aerobat z trudem wznosi się na 3500 stóp, gdzie można względnie bezpiecznie rozpocząć manewr. Po raz pierwszy miałem na sobie spadochron, a instruktor starał się wytłumaczyć mi jak mogę ewakuować się z samolotu. Przyznam, że gdyby odpadło skrzyło nie wyobrażam sobie abym w tak krótkim czasie z powodzeniem opuścił samolot przez niezbyt duże odrzucane drzwi i jeszcze na odpowiedniej wysokości zainicjował otwarcie spadochronu. Bardzo mi się duży, nie lubię latać samolotem w takich dziwnych położeniach. Cessna uchodzi za samolot, który z korkociągu wychodzi sam tylko nie można mu przeszkadzać. Sam to może przesada ale przyznać trzeba, że wyprowadzenie C150 z korkociągu nie nastręcza szczególnych trudności.

Wracam do Poznania i kontynuuję loty do strefy oraz rozpoczynam loty trasowe. Mniej więcej od 17 godziny na prawym fotelu zaczynam czuć się dość swobodnie. Z Mateuszem, instruktorem instruktorów, zwiedziliśmy przez kilka dni znaczną część Polski. Jedna z tras prowadzi z Poznania przez Bydgoszcz do Gdańska, dalej na Hel, Darłowo, Drezdenko, lądowisko Trzebicz Nowy i Poznań.

Zwiedzam również Mazury. Po odlocie z Poznania kierujemy się do Mogilna, dalej do Rypinia, Działdowa, wykonuję low-pass nad lotniskiem w Szymanach, dalej nad lądowiskiem Babięta, Mrągowo, Stare Juchy, Kętrzyn, Kikity i przerwa w Dajtkach pod Olsztynem. Powrót do Poznania przez Brodnicę i Toruń. Zauważyliście, że podaję nazwy miejscowości, a nie pięcioliterowe identyfikatory? Tak, po raz kolejny uczę się nawigacji i latania z mapą. W tym celu zakupiłem aktualne arkusze mapy VFR FIR Warszawa w poznańskim briefingu.

Egzamin do uprawnienia FI(A) wygląda podobnie jak egzamin do licencji PPL(A) z tą różnicą, że siedzę z prawej strony, a egzaminator większą wagę przykłada do utrzymania parametrów lotu. Odlot z Poznania VFR, znajduję lądowisko w Jaryszewie, tam wykonuję low pass, lądowanie podczas którego mamy chwilę przerwy, a po odlocie kilka niskich kręgów. Później poprawiam błędy ucznia/egzaminatora i staram się nauczyć kilku rzeczy w strefie pilotażu. Łącznie 1:49.

<- Powrót

Komentuj: