Blog Lotniczy 2012r.
Sky Is The Limit

Najpopularniejsze wpisy

img img
img img
Postanowienie noworoczne – zaczynam

O miłości do samolotów i wszystkiego, co wiąże się z lataniem mógłbym naprawdę dużo mówić. U mnie zaczęło się to w niewyjaśnionych okolicznościach wiele lat temu, gdy byłem jeszcze w szkole podstawowej. Nie…

czytaj więcej

Zajęcia z Panią Marią Nowaczyk to zupełnie nieznana mi dotychczas w tej branży jakość. Podczas czterech spotkań wysiedzieliśmy i rozmawialiśmy przepisowe 16 godzin stanowiące minimum szkolenia teoretycznego w zakresie meteorologii do licencji turystycznej pilota samolotowego. Dość powiedzieć, że prezentacja miała ponad 100 stron, a był to dokument PDF, pisany normalną czcionką, a nie slide'y z Arialem 46pt.

W związku z tak obszernym materiałem musieliśmy się naprawdę sprężać, czasu na przerwy nie było dużo, spotkania zaplanowałem oczywiście bardzo intensywnie tj. 18, 19, 21 i 22 kwietnia. W trakcie zajęć z Panią Marią dowiedziałem się jak zbudowana jest atmosfera w tym poznałem kilkanaście rodzajów chmur, genezę ich powstawania oraz zjawiska im towarzyszące. Przypomniałem sobie trochę geografii z liceum, masy powietrza, które napływają nad Europę w czasie różnych pór roku i związane z nimi zmiany pogody.

Kolejną grupą zagadnień jest raportowanie pogody, depesze meteorologiczne i pomiary stanu atmosfery na potrzeby meteorologii lotniczej. Tu ze względu na kilkadziesiąt lat doświadczenia zawodowego Pani Marii mogę liczyć na szczegółowe wyjaśnienie. :-) Oprócz prezentacji są też inne pomoce naukowe – atlasy. Kilka z nich pożyczam do domu celem bardziej uważnego obejrzenia.

Trzy pierwsze spotkania zorganizowałem w firmie, tak było wygodniej, a ostatnie na lądowisku w Żernikach. Tu spotkała mnie bardzo miła niespodzianka, poznałem Mateusza, instruktora, który akurat prowadził szkolenia zapoznawcze. … i w ostatnim locie było jedno wolne miejsce, więc dlaczego miałoby się marnować. Pierwszy raz miałem okazję przelecieć się takim małym samolotem, Cessną 172N o znakach rozpoznawczych SP-ROD. Po locie poznałem też instruktora, z którym będę latał, akurat wrócił z trasy ze swoim uczniem.

W tym momencie zdałem sobie sprawę, że nigdy wcześniej nawet mi przez myśl nie przeszło, że małe latanie (…, a to konieczny krok do latania dużego poza szkoleniem do MPL, ale to inna inszość) może nie być dla mnie, więc nie zapisałem się na szkolenie zapoznawcze uznając to za stratę pieniędzy. Tylko przypadek sprawił, że miałem możliwość lotu małym samolotem przed rozpoczęciem szkolenia praktycznego.

Do zakończenia części teoretycznej pozostał mi jedynie egzamin wewnętrzny, który zdawałem dziś. Na jego temat nie można zbyt dużo napisać, tak jak poprawka w szkole. Dostałem kilkanaście kartek z pytaniami zamkniętymi, kilka do kilkunastu pytań z każdego przedmiotu), aby zaliczyć należy uzyskać minimum 75% z każdego z przedmiotów. Siadam przy stole, bokiem do instruktora i skreślam. Udało się.

W ten sposób przez miesiąc i dziesięć dni ukończyłem szkolenie teoretyczne do licencji turystycznej pilota samolotowego. Muszę przyznać, że indywidualny tok szkolenia dla osoby, która wcześniej interesowała się lotnictwem jest naprawdę super, pozwala zaoszczędzić dużo czasu, a także pozwala skoncentrować się na tematach, które mnie bardziej interesują, są mi potrzebne w prowadzonym w firmie projekcie, ograniczając te już mi znane.

Komentuj: