Chronologicznie
Sky Is The Limit

Najpopularniejsze wpisy

img img
img img
Postanowienie noworoczne – zaczynam

O miłości do samolotów i wszystkiego, co wiąże się z lataniem mógłbym naprawdę dużo mówić. U mnie zaczęło się to w niewyjaśnionych okolicznościach wiele lat temu, gdy byłem jeszcze w szkole podstawowej. Nie…

czytaj więcej

Kolejny, już trzeci, termin powrotu zbliża się wielkimi krokami, a nadal nie udało mi się zwiedzić USP Alcatraz. Chyba najsłynniejszego więzienia w USA, a może i nawet na Świecie. Naiwnie myślałem, że to prosta sprawa. Podchodzę, kupuję bilet, czekam na najbliższy prom i płynę zwiedzać. Nic bardziej mylnego.

USP Alcatraz jest oblegane, każdego roku odwiedza je 1,5 miliona turystów. Jego zwiedzenie wymaga wcześniejszej rezerwacji, które wykupione są w sezonie nawet na sześć tygodni do przodu. Na moją korzyść działa to, że jestem sam. Wracając od klienta, przed wejściem do mieszkania, siedząc w samochodzie zacząłem gorączkowo szukać wolnego terminu. … i jedno wolne miejsce znalazło się na sobotni poranek. Sam bilet nie jest drogi, kosztuje tylko $37.25.

Dlaczego Alcatraz jest takie znane? Nie ma dowodów aby przez 29 lat funkcjonowania (1934-1963) ktokolwiek z tego więzienia uciekł żywy. Dwóch uciekinierów zostało uznanych za zaginionych i zdaniem władz więzienia najprawdopodobniej utonęło w czasie ucieczki (1962 r.). Alcatraz, wyspa na której zbudowano więzienie o tej samej nazwie, choć znajduje się tylko 2 km od San Francisco, jest miejscem trudno dostępnym. W zatoce płynie silny, zimny prąd, który praktycznie uniemożliwia jej pokonanie wpław lub na improwizowanej konstrukcji. Tylko jednemu więźniowi udało dopłynąć się na stały ląd, do Fort Point przy Golden Gate Bridge ale osłabienie organizmu i hipotermia odebrały mu siły do dalszej ucieczki.

Do USP Alcatraz trafiali więźniowie, którzy osadzeni w innych jednostkach penitencjarnych w USA sprawiali problemy. Byli to głównie wielokrotni mordercy bądź też osoby, które w warunkach recydywy dopuszczały się rozbojów lub dokonywały prób ucieczki. O USP Alcatraz mówiło się, że to największy śmietnik San Francisco, gdzie z więzień w całych Stanach Zjednoczonych wyrzuca się najbardziej zgniłe jabłka. Osoby skazane na wielokrotne wyroki dożywotniego pozbawienia wolności w zasadzie nie mają nic do stracenia, co sprzyja wykorzystywaniu przez nie wszelkich możliwości wydostania się na wolność.

Do najbardziej brutalnej, nazwanej Bitwą o Alcatraz, doszło w dniach 2-4 maja 1946 r. Zamordowanych zostało dwóch strażników więziennych, a z szóstki uciekinierów trzech zginęło w trakcie walki, dwóch zostało skazanych na karę śmierci (wykonaną później w komorze gazowej w więzieniu stanowym w San Quentin), a ostatni dostał dodatkowy wyrok dożywocia. Nie ma co ukrywać, że amerykański wymiar sprawiedliwości wydaje surowe wyroki ale ich wykonanie jest zwykle bardzo łagodne. Tak też było i w tym wypadku, osadzony został zwolniony warunkowo już w 1973 roku, a do więzienia powrócił za naruszenie zasad zwolnienia warunkowego. Zmarł w 1988 r.

Taka ciekawostka, w USP Alcatraz nigdy nie wykonywano wyroków śmierci.

Najbardziej znanym więźniem w USP Alcatraz był Robert Stroud, znany jako The Birdman of Alcatraz. To ciekawa postać, która swoją przygodę z systemem penitencjarnym Stanów Zjednoczonych rozpoczęła w wieku 19 lat i nie opuściła go aż do śmierci. Urodzony w 1890 roku Stroud, po tym jak w wieku 13 lat uciekł od ojca, pełnił rolę „opiekuna prostytutek” (ang. pimp, po polsku moglibyśmy powiedzieć burdelmama). Do więzienia w 1909 roku trafił za nieumyślne spowodowanie śmierci (ang. manslaughter) – śmiertelnie postrzelił barmana, który zaatakował jedną z pozostających w jego „opiece” dziewczyn. Pomimo że został skazany tylko na 12 lat pozbawienia wolności więziennych murów nigdy nie opuścił. Kolejny wyrok, będąc już za kratami, otrzymał trzy lata później. Za serię napaści, w tym z użyciem niebezpiecznych narzędzi, został skazany dodatkowo na 6 miesięcy pozbawienia wolności. Został także przeniesiony z więzienia federalnego w Puget Sound’s McNail Island do Leavenworth w stanie Kansas, gdzie w 1916 roku śmiertelnie dźgnął nożem wychowawcę. Przyczyną morderstwa było anulowanie przez wychowawcę widzenia z jego młodszym bratem (niektóre źródła podają, że chodziło o widzenie z matką). Został skazany za morderstwo pierwszego stopnia na karę śmierci przez powieszenie, która docelowo została zamieniona na karę dożywotniego pozbawienia wolności w izolatce (ang. solitary confinement).

Do USP Alcatraz trafił w 1942 roku, a więzienie opuścił w 1959 roku. Nie wyszedł jednak na wolność tylko został przeniesiony do Springfield Medical Center, swego rodzaju szpitala więziennego, gdzie w 1963 roku zmarł w wieku 73 lat. W czasie swojego życia za kratami spędził 54 lata z czego 42 w odosobnieniu.

Pewnie chcielibyście wiedzieć dlaczego Robert Stroud znany jest jako The Birdman of Alcatraz. Otóż Robert Stroud w 1920 roku na dziedzińcu więzienia Leavenworth odkrył gniazdo z rannymi ptakami. Zaopiekował się nimi i w przeciągu kilku lat pozyskał łącznie 300 kanarków. Rozpoczął badania na podstawie których, pomimo braku formalnego wykształcenia, napisał książkę Deseases of Canaries, która zawierała pełen przekrój informacji związanych z hodowlą i leczeniem kanarków. Gdy rozwój jego działalności przestał podobać się władzom więzienia w Leavenworth został przeniesiony do Alcatraz, gdzie takie działania nie mogły być kontynuowane (nie mógł dłużej publikować swoich prac). Historia Roberta Franklina Strouda została przedstawiona w dramacie biograficznym Birdman of Alcatraz z 1962 roku.

Alcatraz to nie tylko więzienie. Na wyspie mieszkali pracownicy zakładu karnego wraz ze swoimi rodzinami. Ich dzieci codziennie rano łodzią płynęły do szkoły w San Francisco. Podczas zwiedzania muzeum można dowiedzieć się, że życie na wyspie było wyjątkowo spokojne, a wręcz bajeczne. Była to chyba jedyna zaleta, gdyż praca w tym zakładzie nie należała do przyjemnych, a wynagrodzenie było niskie.

Te i inne historie można posłuchać podczas zwiedzania muzeum USP Alcatraz.

Po południu odwiedziłem swoją ulubioną miejscówkę, gdzie można oglądać samoloty podchodzące do lądowania na lotnisku w San Francisco. Tym razem udało mi się sfotografować kilka z nich. Niestety nie mam ani dobrego sprzętu ani umiejętności do takiej zabawy.

Komentuj: